Bardzo proszę o wypełnienie króciutkiej ankiety dotyczącej bloga :) http://www.ankietka.pl/ankieta/151817/wwwxxxzmienicblogpl.html

uroda.jpg

O mnie.

Witam na moim blogu. Chcę się z Wami dzielić za jego pośrednictwem moimi odczuciami i spostrzeżeniami na temat różnych kosmetycznych tematów. Oraz będę na sobie testowała działanie różnych domowych sposobów pielęgnacji ciała oraz drogeryjnych specyfików. W przyszłości mam nadzieje że powstanie tutaj swego rodzaju Vademecum urody :) Pozdrawiam i zapraszam do lektury.

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 90021
  • Dzisiaj wizyt: 11

Cześć dziewczyny, ostatnio mało pisuje, niestety ma natłok obowiązków i cały czas trzyma się mnie jakaś choroba. 

Jednak dzisiaj postanowiłam opisać swoje doświadczenie z domowym peelingiem kwasem salicylowym. 

Kwas salicylowy pomaga w walce z : 

- trądzikiem,
- plamami i przebarwieniami,
- bliznami,
- zanieczyszczeniami i wypryskami,
- nad produkcją serum .

„Właściwości kwasu salicylowego:
  • rozpuszczalny w tłuszczach – dzięki temu złuszcza martwe komórki z powierzchni naskórka i ma zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w nią;
  • posiada zdolność oczyszczania porów skórnych oraz wnika wgłąb mieszków włosowych, co pomaga w leczeniu trądziku. Przyczynia się do odblokowania porów, zapobiega tworzeniu wyprysków;
  • reguluje odnowę komórkową skóry – usuwanie zbędnych warstw zrogowaciałych komórek naskórka;
  • łagodne działanie powoduje, że podczas jego stosowania bardzo rzadko pojawiają się efekty uboczne w postaci szczypania, pieczenia oraz nadmiernego złuszczania skóry;
  • posiada właściwości przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne, które sprzyjają, więc procesowi gojenia się wyprysków i podrażnień;działanie antybakteryjne – jest to szczególnie istotne dla cery z wypryskami.”


 

Co jest potrzebne do przeprowadzenia zabiegu? 

-Kwas salicylowy, swój kwas zakupiłam na www.zrobsobiekrem.pl zapłaciłam za 20g około 6zł.
- spirytus rektyfikowany,
- rękawiczki,
- szklany pojemnik,
- coś do odmierzenia odpowiedniej dawki spirytusu i kwasu ( ja ma pipetkę i strzykawkę ),
- pędzel do nakładania kwasu na buzię.

Oczywiście można się obejść bez rękawiczek i pędzla, słyszałam że dziewczyny nakładały roztwór na buzię wacikami, co nie bardzo mnie przekonuje. Kwas to kwas i trzeba być z nim ostrożnym.

Przy robieniu sobie takich peelingów trzeba pamiętać o zachowaniu bezpieczeństwa oraz o tym że buzię trzeba przyzwyczaić do kwasu i nie powinno się kłaść od razu stężenia 20% a nawet 10%, dobrze jest zacząć jakimś mniejszym stężeniem czy nawet zaopatrzyć się w tonik o niskim stężeniu i przygotować w ten sposób skórę na przyjęcie większego stężenia.

Ja przez dłuższy czas używałam toniku z kwasami Aha/Bha z BU o stężeniu 10% a swój pierwszy peeling zrobiłam o stężeniu 20%, a drugi to już było 25% czyli na 1,5ml kwasu dałam 3ml spirytusu.

Jak się do tego zabrać?

Na początku zmywam makijaż o ile taki posiadam, związuje włosy, przygotowuje potrzebne produkty siadam na przeciwka lusterka, nakładam rękawiczki i działam.

Do szklanego słoiczka odmierzam spirytus za pomocą pipety, a potem do strzykawki upycham odpowiednią ilość kwasu i mieszam. Gdy widzę że kwas się rozpuścił przy pomocy pędzla delikatnie nakładam roztwór na buzię, uważając na oczy i usta.

Kwas za 1 razem trzymałam około 10 minut, za drugim razem 30 minut, cały czas kontrolując stan mojej buzi w lustrze.

Moje odczucia

Po pierwszym peelingu:

Na początku krótkie szczypanie, zero zaczerwienienia ogólnie nic szczególnego. Zmyłam po 10 minutach zwykłym mydłem, walnęłam na to mieszankę moich olei nie czując niczego po godzinie nałożyłam maść Epiduo, trochę nie odpowiedzialnie ale nic się nie wydarzyło.

Na dzień drugi miałam całą buzię lekko ściągniętą, i śmiesznie pomarszczoną jak się przyjrzałam jak stara babuszka, a na dzień trzeci zaczęło się lekkie łuszczenie i nic więcej. Nawet w szczególności nie nawilżałam nadzwyczajnie skóry tylko codzienna pielęgnacja i tyle.

Po drugim peelingu:

Na początku przez około minutę piekła mnie skóra, i zrobił mi się taki biały nalot na buzi. Potem nic się nie działo, gdy poszłam zmywać buzię po kontakcie z mydłem zaczęło się szczypanie, które narobiło mi stracha jednak dalej zmywałam, zmywałam aż już nigdzie nie czułam szczypania. Buzia była mocno zaczerwieniona, świeciła się jak głowa łysego pana na słońcu ;) czułam że jest bardzo mocno naciągnięta. Mocno nawilżyłam i tutaj już nie odważyłam się nałożyć niczego innego jak kremów i olejów.

Na drugi dzień

 Moja skóra wyglądała jak ziemia popękana od słońca, wszystko było popękane ( nie mam zdjęć gdyż mój aparat tego nie uchwycił).

Dzień trzeci:

I zaczęło się meeegaaa łuszczenie skóry, wszędzie suche skórki, i taka jakby twarda skóra która przypominała mi strupy. Ta twarda skóra potem zaczęła pękać i się łuszczyć.

kosmetyki

Podsumowując, skóra po peelingu wygląda promienniej i młodziej, świetnie sobie radzi z istniejącymi krostkami ( nie mają szans w tym starciu), mam wrażenie że niektóre blizny troszeczkę zmalały i zbladły. Ale że to był drugi zabieg nie można wymagać cudów :)
Na pewno będę je powtarzać dopóki pogoda jest jaka jest i po końcu kuracji wstawię zdjęcia przed i po :)

Pozdrawiam ! :)

14c komentarze/y do Salicylowy zawrót głowy – czyli domowy peeling chemiczny kwasem salicylowym

  • ~Białek

    Witam

    Co prawda, sam dekstrometorfan jest lekko kwasowy, jednak substancje pomocnicze wchodzące w skład Kaszlodynu nadają całemu preparatowi mocno zasadowe pH. Tytuł jest więc niezgodny z treścią.

    Pozdrawiam

    Z poważaniem profesor habilitowany farmakologii, Michał Białek.

  • jestem ciekawa Twoich efektów :) Chętnie bym wypróbowała, ale ja jednak teraz się wstrzymam, bo już znacznie więcej się przebywa na słońcu, ale jesienią jak nie zapomnę, to może wypróbuję :)

  • Używam wiele kosmetyków z kwasem salicydowym w składzie, naprawdę się sprawdzają, ale sama czasem boję się kombinować z robieniem czegoś sama :p

  • Ciekawa jestem jak wygląda taka mieszanka :] Warto spróbować wszystkiego, tylko nie mam zielonego pojęcia gdzie mogę kupić kwas, ciężko będzie znaleźć, może w jakiejś aptece ?

  • Sama nigdy nie robiłam, raz miałam nakładane kwasy u kosmetyczki, ale nie wiem czy to te same? ;) W sumie po jednym razie, to żadnych efektów nie było.

    • Sophia

      Te same podobno :) tylko że u kosmetyczki można nakładać większe stężenia. Bo w domu to tak do 30% maksymalnie się powinno, no u mnie po drugim jak pisałam były ale raczej techniczne bo jak wiadomo aby usunąć blizny trzeba czasu :)

  • Nie mogę się doczekać aż wrzucisz efekty takiej kuracji. Teraz to ja się boję eksperymentować z kwasami, bo nawet benzakne mnie podrażniał i musiałam go odstawić. Teraz staram się stawiać bardziej na gojące środki niż wysuszające. Kiedyś kombinowałam ze wszystkim, i jak mi się skóra zaczęła łuszczyć, to się przeraziłam i zrezygnowałam z jakichkolwiek eksperymentów. Trzymam kciuki żeby ta kuracja przyniosła Ci zamierzone efekty:) I nie zapominaj o porządnym nawilżeniu, bo skóra nie nawodniona szybciej się starzeje. Pozdrawiam:*

  • Jak ja Cię podziwiam za te domowe eksperymenty z różnymi specyfikami.. sama nigdy się chyba na tak drastyczne kroki nie zdecyduję – boję się, że zrobię sobie krzydwę i wolę takie sprawy pozostawiać profesjonalistom. W przyszły piątek wybieram się do kosmetyczki i prawdopodobnie będę miała własnie peeling salicylowy. Trochę martwi mnie łuszczenie, ale czego się nie robi żeby pięknie wyglądać ;D

    Najważniejsze, że wiesz jak się za to zabrać i trzymam kciuki za efekty ;*

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>